Niedzielny mecz z Podlasiem byl dla Igloopolu kolejnym sprawdzianem charakteru druzyny.Uraz plecow wyeliminowal z gry juz na przedmeczowej rozgrzewce trenera Lewandowskiego, porazka w ubieglym tygodniu na wlasne zyczenie z Watra na tyle skomplikowala sytuacje druzyny ze zagrozenie spadkiem bylo teoretycznie mozliwe. Dodatkowo przeciwnikiem w meczu byla nie byle jaka druzyna bowiem jak wszyscy wiedza Podlasie to dobrze ulozony zespol ktory nie jednokrotnie siegal po najwyzsze laury. W rundzie jesiennej Igloopol szczesliwie aczkolwiek zasluzenie pokonal Podlasie 1:0 o czym podopieczni trenera Drazka napewno pamietali. Bylo zatem pewne ze w meczu tym o punkty nie bedzie latwo. W poczatkowej fazie tego spotkania przedmeczowe obawy potwierdzily sie jako ze Podlasie stwarzalo grozne sytuacje w ktorych jednak dzielnie przeszkadzali im defensorzy "niebieskich" Zarowno Adam Regula jak i jego boczni partnerzy Sylwester Pielko i Jaroslaw Szelewa. Mozna powiedziec ze to wlasnie ta trojka szybko zachecila swoja postawa reszte druzyny do nie oszczedzania sil i pozostawienia wszystkiego na boisku. Linia pomocy z minuty na minute zaczela grac odwazniej wspomagajac kolegow z defensywy oraz szukajac szansy na kontrataki. W jednej z sytuacji pod bramka Podlasia, do pilki doszedl Tomasz Solek ktorego jeden z obroncow faulowal tak niefortunnie ze wskazanie na rzut karny oraz ukaranie zolta kartka nie bylo dla sedziego spotkania kwestia do przemyslenia. Zolta kartka jednak skomplikowala sytuacje Podlasia, bowiem byla druga w meczu tego samego zawodnika co zmusilo gospodarzy do gry w oslabieniu przez wiekszosc meczu. Rzut karny w swoim stylu wykorzystal Rafal Lysek uderzajac na bramke bardzo mocno i co najwazniejsze celnie. Zdobycie prowadzenia uskrzydlilo Igloopol dodajac wiary w zwyciestwo oraz pozwalajac na typowa dla tego klubu gre z kontry. Dobrze przeprowadzone zmiany trenerow pozwolily na nie tylko utrzymanie dobrego rezultatu, ale tez na jego podwyzszenie. Wprowadzony do gry Rafal Mosior godnie zastapil strzelca pierwszej bramki wykorzystujac idealne podanie wzdluz pola karnego, strzelajac nie do obrony w dlugi rog bramki. Podlasie pomimo liczebnego oslabienia gralo odwaznie wyprowadzajac dlugimi podaniami gre ofensywna. W wiekszosci przypadkow akcje te byly umiejetnie przerywane przez obroncow choc nalezy przyznac ze brakowalo tez w tym dniu skutecznosci zawodnikom mistrza ligi. W kilku sytuacjach zabralo wykonczenia akcji w innych natomiast z wyczuciem i sporym szczesciem bronil goalkeeper Igloopolu. W koncowej fazie pierwszej polowy po kolejnym kontrataku, w sytuacji sam na sam znalazl sie Bartek Rzucidlo wykorzystujac okazje podwyzszyl wynik spotkania na 3:0. Pomimo tak emocjonujacej pierwszej polowy wynik spotkania wydawal sie sprawa otwarta jako ze Podlasie nie nalezy do druzyn latwo oddajacych punkty. Druga polowa nie nalezala napewno do najlepszych w wykonaniu Igloopolu, duzy wplyw mial napewno wynik ktorego bronienie nie wydawalo sie zbyt trudne biorac pod uwage 3-bramkowa zaliczke. W grze pojawilo sie sporo nerwowosci oraz bledow ktore pozwalaly Podlasiu na stwarzanie wielu groznych sytuacji podbramkowych. W 3 sytuacjach pilka trafiala badz to w slupek lub poprzeczke, przy kilku innych brakowalo Podlasiu celnosci, z kolei w innych przypadkach "zaczarowanej" bramki Igloopolu nie pozwolili pokonac obroncy i bramkarz dwojac sie i trojac. Podlasie co prawda zdobylo bramke w 80 minucie ale ich wysilki w tym meczu oraz gra w oslabieniu dala sie we znaki. Boiskowego "farta" ktorego zabraklo w tym dniu Podlasiu sprzyjal tego dnia Igloopolowi ktory po raz drugi w tym sezonie wygral szczesliwe ale napewno zasluzenie. po meczu powiedzieli:
Trener Lewandowski- "Na przedmeczowej rozgrzewce podjolem decyzje o nie wystapieniu w tym meczu ze wzgledu na kontuzje plecow ktora uznalem za potencjalne oslabienie druzyny. Zawodnicy po raz kolejny udowodnili ze nasza wspolna praca przynosi rezultaty w roznego rodzaju sytuacjach. Nie byl to pierwszy mecz w ktorym bylismy oslabieni, jednak zawodnicy potrafili zagrac na wysokim poziomie i zdobyc komplet punktow z nie byle jaka druzyna. Ciesza efekty jakie przynosi regularny trening, cieszy nas wszystkich wynik i fakt ze za kazdym razem wychodzac na boisko udaje nam sie byc lepszym zespolem."
Trener Lysek- " Byl to dla nas trudny mecz i zarazem sprawdzian z dotychczasowej pracy. Niemal zwyczajem stalo sie wspolne uswiadamiane ze jestesmy jedna druzyna i tylko w taki sposob bedziemy mogli odnosci sukcesy. Dzisiaj po raz kolejny w ladnym wykonaniu chlopcy udowodnili ze sa "druzyna" na dobre i na zle. Cieszy nas niezmiernie wygrana z bardzo dobrym przeciwnikiem, tymbardziej ze pozwoli nam na rozegranie ostatniego meczu o duza stawke jaka jest 3 miejsce w lidze."